Biegusy indyjskie, czyli ptaki, które uratowały nasz ogród przed plagą ślimaków. Stały się naszą armią i wielką radością w codziennym życiu. Zapraszamy na naszą opowieść o ich hodowli.

Biegusy indyjskie – co było naszą inspiracją?
Te bardzo pożyteczne ptaki pojawiły się w naszym ogrodzie w zeszłym roku, a impulsem do ich nabycia był oglądany w TV program kulinarny francuskiej produkcji. Przy prezentowaniu upraw we własnym warzywniku prowadząca wypuściła małe stadko biegusów. Zapytana o ich obecność na działce wyjaśniła, że ich rolą jest eliminowanie obecności ślimaków, a zwłaszcza tych „bezdomnych”. Dodatkowo zajmują się małymi chrabąszczami i owadami. W tym samym czasie nasz ogród, ale też i inne, zalewała plaga ślimaków — miałyśmy z nimi duże kłopoty. Polecane sposoby nie dawały żadnych efektów, a ślimaki wyjątkowo upodobały sobie dalie — prawie żadna z nich nie zakwitła.
Po chwili namysłu zapadła decyzja — biegusy będą remedium na całe zło. No i pojawiły się dwa kaczorki: dziki, ze względu na upierzenie, którego nazwałyśmy Jędruś i biały z pomponem o imieniu Dzidek. Przygotowałyśmy dla nich boks, klatkę, zapas siana oraz ciętej słomy i jedzenie. Dość szybko się zadomowiły i zaczęły swoją pracę, a miały co robić, bo ślimaków było w bród.

Co jedzą biegusy indyjskie?
Oprócz ziarna, czyli mieszanki pszenicy z owsem, nasze biegusy indyjskie karmimy sałatą pekińską, marchewką, zielonymi ogórkami, groszkiem zielonym i arbuzem, które uwielbiają. W sezonie natomiast podstawą ich diety są ślimaki i wszystko, co pełza i fruwa na niewielkich wysokościach.



Jak wygląda boks dla naszych kaczek?
Nasze biegusy indyjskie mają do dyspozycji zadaszony boks o powierzchni około 6 m2, w który wstawiłyśmy klatkę wyłożoną słomą. Również część boksu wyłożyłyśmy słomą, pod którą dodatkowo wysypałyśmy biały piasek, który nie zamarza. Jedzenie dostają w starej blasze do ciasta, a wodę mają w wiaderku. Boki boksu również są osłonięte.



Jak biegusy indyjskie radzą sobie zimą?
Zeszłoroczna zima, jak wszyscy pamiętamy, była niezwykle mroźna. Ze względu na położenie boksu, znajduje się pod drzewami i w krzakach, oraz zadaszenie i całą infrastrukturę w środku nasze biegusy indyjskie zostały właśnie tam na zimę. Dołożyłyśmy jedynie piasku i siana. W ciągu dnia wypuszczałyśmy je na ogród i bardzo grzecznie chodziły po odśnieżonych ścieżkach i myły się w śniegu. Lałyśmy im lekko ciepłą wodę i były bardzo zadowolone.



Czy biegusy demolują ogród?
Absolutnie nie! Biegusy indyjskie nie niszczą żadnych roślin, ale… U nas wiosną musiałyśmy ograniczyć odrobinę ich dzienną aktywność, bo co prawda nie niszczą roślin, ale fedrując ziemię wokół roślin w poszukiwaniu robaków potrafią wywrócić roślinki do góry korzonkami. A jak wiadomo wiosną się sadzi, sieje i doprowadza ogród do ładu.



Biegusy indyjskie i woda!
Spływa jak po kaczce! Dosłownie, bo uwielbiają każdą wodę — od deszczu z nieba począwszy. Nasze łobuzy od początku przejęły panowanie nad oczkiem wodnym urządzając sobie codzienne kąpiele. Jedyną niedogodnością był fakt, że wylewały dość dużo wody. Natomiast był to dla nas impuls, aby zorganizować dla nich osobny zbiornik do kąpieli. W tym roku kupiłyśmy dla nich gustowną piaskownicę w kolorze zielonym i w kształcie muszelki. Choć na początku nie były przekonane – nawet zachęcałyśmy je wrzucając do niej podstępnie groszek – to po wkopaniu jej w ziemię znacznie bardziej ją polubiły. Kłócą się jedynie o dostęp do niej, ale to już są ich porachunki. 🙂





CIEKAWOSTKA
Bardzo upodobały sobie jedzenie dla kota, choć karmione przez Marylę są grubiutkie. Gdy tylko kot dostanie miseczkę, a potem wypuścimy nasze kaczuchy, to słychać tylko wielki tupot i widać bieg do miski. Oczywiście bieg jest zakończony konsumpcją.

Wyglądają na szczęśliwe, a i nasza radość też jest wielka, bo żadnego ślimaka, ani robaków jakiejkolwiek maści nie zobaczysz. Szkoda tylko, że tak niewiele mówi się i pisze w naszych poradnikach o wielkiej i jakże ekologicznej przydatności biegusów w ogrodzie.





Zapraszamy do przeczytania naszych poprzednich artykułów oraz do pozostawienia po sobie komentarza:
– Mikołajek płaskolistny – oryginalna bylina!,
– Rutewka orlikolistna – zwiewność na rabacie!,
–

Coś pięknego ! Cudne kaczki ! Naprawdę jestem pod wrażeniem ich urody !
Wprawdzie wymagają wielu starań i pracy ,ale warto !
Wiedza, pasja , miłość do przyrody daje owoce !!!!!!
Pozdrawiam i gratuluję drogie Panie !
To prawda, że wymagają zaangażowania, ale co nie wymaga? 🙂
Dziękujemy za przemiłe słowa i pozdrawiamy serdecznie!
Świetny artykuł! Uwielbiam te Wasze biegusy 🩶
Bardzo dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie! 🙂