Styczeń to najlepszy czas na planowanie nowych nasadzeń i prac ogrodniczych. Nasze głowy są pełne pomysłów, a zeszyty zbyt cienkie, aby je wszystkie pomieścić. Bywają jednak takie miejsca, które są niewdzięczne i nie chcą współpracować z ogrodnikiem. Dziś przedstawiamy Wam nasze rozwiązanie na takie trudne miejsca w ogrodzie!

Trudne miejsca w ogrodzie – Każde jest inne, każde jest piękne, każde jest wyjątkowe!
Wszyscy, którzy mają kawałek działki, wiedzą co to znaczy mieć trudnie miejsca w ogrodzie. Natomiast każde takie miejsce może być inne. Mogą to być miejsca głęboko zacienione, w ostrym świetle słonecznym, podmokły teren z tendencją do zastoin wodnych lub sucha, zbita gleba. Nie ma mądrych na takie przestrzenie, które mogą się też różnić powierzchnią. U nas taki „kąt” ma ok. 60 cm2.
Jak wygląda nasze trudne miejsce w ogrodzie?
Tak jak wspomniałyśmy u nas jest to 60 cm2, w jednym z kątów ogrodu. Powierzchnia jest osłoniona przez modrzew, dwie daglezje (po ok. 12 m wysokości) i dwa cyprysy „Ivonne” (po ok. 10 m wysokości), więc jest to miejsce dość cieniste. Wzdłuż ogrodzenia co prawda rośnie barwinek, bluszcz i funkie, natomiast pod konarami drzew i bliżej środka ogrodu jest istne klepisko – nie rośnie tam nawet trawa! Jest to na tyle trudne miejsce w ogrodzie, że nawet woda niechętnie tam wsiąka.


Ale znalazłyśmy na to sposób!
W ubiegłym roku, zaintrygowane jakimś artykułem ogrodniczym, w którego przesłanie brzmiało „Nie ma trudnych miejsc, są tylko źle dobrane rośliny”, postanowiłyśmy powalczyć z tym niewdzięcznym kątem w ogrodzie.
Przestrzeń jest dość spora co pozwoliło nam na odrobinę szaleństwa. Przygotowałyśmy średniej wielkości dołki. Następnie wypełniłyśmy je swoją mieszanką glebową: kompostem własnym (nie do końca rozłożonym), drobnym żwirem rzecznym, rozdrobnioną korą iglastą i piaskiem. W międzyczasie, aby zrobić to ekonomicznie, nabyłyśmy małe sadzonki rokitnika, berberysu, karagana, ostrokrzewu, perukowca i jałowca.


Jakie rezultaty osiągnęłyśmy?
- Trzy pierwsze pod koniec sezonu osiągnęły +/- 1 m wysokości, a sadziłyśmy jedynie kilkunastocentymetrowe patyczki.
- Ostrokrzew i jałowiec, które nie rosną zbyt szybko, też po tym jednym sezonie wyglądają bardzo ładnie.
- Najsłabiej rośnie perukowiec, ale rysuje się zgrabny krzaczek.
- Ziemia wokół ma odczyn bardziej kwaśny, ale mimo to karagana syberyjska, która preferuje odczyn zasadowy, doskonale sobie poradziła przez cały sezon.
Także widać, że coś zaczyna się tam dziać zdecydowanie na plus. Może w końcu trafiłyśmy na rośliny, które dobrze się tam czują? Albo w końcu poświęciłyśmy właściwą ilość czasu na zrobienie porządnego zasadzenia? Liczymy ta to, że trudne miejsce w ogrodzie w końcu się „odczaruje”.



Jaki mamy plan na to trudne miejsce w ogrodzie?
Zaplanowałyśmy zasadzenie, pomiędzy tymi roślinami co już mamy, roślin okrywowych i kwitnących. Pomogą nam cis i lilak, które już rosną tam od kilku lat i są podsadzone konwalią majową. Resztę zaplanowanych roślin przesadzimy z ogrodu, a będą to: brudnera wąskolistna, bergenia sercowata oraz jarzmianka. To trudne miejsce w ogrodzie zamykać będzie kołnierz z trawy hakonechloa smukła, która wyjątkowo upodobała sobie warunki naszego ogrodu i w każdym miejscu dobrze sobie radzi. Rozważamy również dokupienie kilku nowych sadzonek bodziszków, wilczomleczy, zawilców, ciemierników i naparstnic – w ten sposób dodamy świeżości.


Jak potem dbać o rośliny?
Podchwytliwe pytanie… Jeśli uda nam się dobrać właściwe rośliny, o podobnych wymaganiach, dbanie o nie będzie prostsze – wszystkie będą potrzebowały tego samego. Gorzej jest w sytuacji, gdy rośliny zawodzą. Nie należy się zrażać! Szukajcie odmian właściwych dla siebie.
W naszym przypadku wszystko się udało, a do tego rośliny mają zbliżone wymagania, więc będzie łatwiej o nie zadbać. Mamy nadzieję, że efektami całego nasadzenia będziemy mogły podzielić się już w połowie tego sezonu. Śledźcie nasz profil na Instagramie!

RADA MARYLI:
Nowo posadzone rośliny lub krzewy, na początku potrzebują wilgotnej gleby. Częstym … jest robienie dookoła rośliny wału z piasku, aby woda z podlewania została wchłonięta jedynie przez jej korzenie. Ja wpadłam przez przypadek na świetny pomysł! Wzięłam plastikową doniczkę, wycięłam w niej dni, szerszą średnicą nałożyłam na małą roślinkę i wcisnęłam ją na 2 cm. w ziemię, aby woda nie wyciekała. Takim sposobem odkryłam jeszcze lepszy sposób na podlewanie niż wał z piasku. Polecam!

Jeśli jesteście spragnieni wiedzy ogrodniczej to na koniec zapraszamy do naszych poprzednich artykułów:
– Przesadzanie róż – sztuczka z cynamonem!,
– TOP 5 – Rośliny do cienia!,
– Słoneczna rabata – zasadź ją z nami!.
